Sąd Najwyższy w postanowieniu z 11 grudnia 2024 r. (sygn. akt III PSK 110/24) uznał, że choroba pracownika nie może być uznana za siłę wyższą powodującą zawieszenie biegu przedawnienia roszczeń pracowniczych. Powódka przebywała na zwolnieniach lekarskich przez kilka miesięcy, jednak – jak podkreślono – nie było to przeszkodą uniemożliwiającą jej dochodzenie roszczeń przed sądem.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił powództwo przeciwko pracodawcy o wynagrodzenie, ekwiwalent za urlop, ustalenie mobbingu i zadośćuczynienie. Apelacja również została oddalona. Wskazano, że powódka miała możliwość wystąpienia z roszczeniem do marca 2015 r., a zrobiła to dopiero w czerwcu, co oznaczało przedawnienie. Skarga kasacyjna również nie została przyjęta.
Sąd Najwyższy wyjaśnił, że zgodnie z art. 293 Kodeksu pracy bieg przedawnienia ulega zawieszeniu tylko w przypadku przeszkody spowodowanej siłą wyższą – czyli zdarzeniem zewnętrznym, nadzwyczajnym i niemożliwym do przewidzenia. Choroba nie spełnia tych kryteriów, zwłaszcza jeśli po okresie niezdolności do pracy nie ma przeszkód w podjęciu działań prawnych.
Tym samym SN uznał, że w sprawie nie doszło do nieprawidłowej wykładni prawa, a choroba nie może być uznana za podstawę do zawieszenia biegu przedawnienia. Skarga kasacyjna została oddalona jako oczywiście bezzasadna.